Oględziny samochodu przed zakupem.

Kupno używanego samochodu w Polsce to duże wyzwanie, jednak stosując się do kilku zasad, można ułatwić sobie znalezienie sprawnego egzemplarza, który nie będzie wymagał wielu inwestycji. Oglądając samochód, powinno się zapomnieć o emocjach i skupić na faktach. Sprzedawcy przygotowują samochody pod względem wizualnym, dlatego trzeba zapomnieć o kupowaniu oczami i zacząć inteligentnie znajdować wady danego auta.

Od czego zacząć oględziny?

W pierwszej kolejności można sprawdzić opony. Jeżeli są zużyte, to wartość samochodu automatycznie spada. Komplet nowych gum to wydatek około 1000 zł. Oprócz zużycia opony warto sprawdzić rocznik. Ogumowanie starsze niż 5 lat nie spełnia już swoich zadań i może być niebezpieczne.

W drugiej kolejności należy sprawdzić elementy karoserii. Za pomocą miernika lakieru kupujący dowie się, czy auto nie było malowane. Obowiązkowo trzeba sprawdzić, czy poszczególne elementy karoserii są dobrze spasowane. Szczeliny pomiędzy poszczególnymi częściami samochodu powinny być równe. Następnie powinno się zacząć szukać ognisk korozji i szczególną uwagę zwrócić na nadkola, progi oraz spód drzwi.

Kolejnym punktem jest sprawdzenie szyb. Jeżeli jedna szyba jest z innego roku lub innego producenta, to nie ma co panikować, bo akty wandalizmu się zdarzają. Uszkodzenie szyby mógł też spowodować kamień wylatujący spod podwozia innego samochodu. Jeżeli natomiast każda szyba jest z innej parafii, to wtedy wydaje się to podejrzane.

Otwieramy maskę…

Każdemu kupującemu powinna się zapalić czerwona lampka, jeżeli zauważy, że silnik jest zbyt czysty, a wręcz umyty. Należy sobie zadać pytanie, po co sprzedający umył silnik. Chciał coś ukryć? Przecież silnik nie musi być czysty. On ma być sprawny! Gdy maska jest podniesiona, to można sprawdzić śruby mocujące błotniki. Jeżeli śruby są zruszone i farba na nich jest zdarta, to oznacza, że dany element był demontowany. I pojawia się kolejne pytanie: po co? Może ten element był uszkodzony i malowany? Kolejna sprawa to korek wlewu oleju. Można go odkręcić i sprawdzić, czy nie ma na nim osadu w postaci tak zwanego „majonezu”. Jeżeli taka maź jest na korku, może to oznaczać, że samochód długo stał lub że są jakieś problemy z silnikiem.

Jeżeli kupujący przebrnął przez oględziny, to powinien przygotować się na jazdę próbną.